DaimonMG Cienia
Do Shadow:
Gdy tak, stoisz gotowy do odparcia nieuniknionego ataku jak mniemasz, zakapturzona postać nie wykonuje żadnych ruchów, wygląda to tak jakby Cię porostu obserwowała. W jednej chwili zrywa się straszliwa zamieć przesłaniająca Ci wszystko, ledwo widzisz płonące ognisko, którego płomień i blask zdają się być nie czułe na uderzenia zimna. Nagle słyszysz donośny głos dobiegający w koło Ciebie, jakby odbijał się od górskich ścian.
- Ja podążam za Tobą? To raczej ty podążasz za mną. Witaj w moim koszmarze wędrowcze. Mam nadzieję że jesteś gotów na to co zamierzam Ci ukazać. Głos ten pomimo donośności, nie wydaje się być przepełniony nienawiścią lub gniewem, wręcz przeciwnie jest spokojny i opanowany. Jak dla ciebie zbyt opanowany jak na osobę która chyba zamierza Cię zabić.
Offline
ShadowMag
-Ja ciebie, chyba żartujesz mówiąc te słowa staram się dostrzec kapturnika w tej okropnej zamieci.-Nie rozumiem co masz zamiar mi pokazać a co ważniejsze nie wiem czy mam w ogóle zamiar to oglądać. przysłaniam twarz przed wiatrem by poprawić w jakikolwiek sposób swoją widoczność,a widząc jak "zachowuje się ognisko zaczyna mi "śmierdzieć" magią co przestaje mi się już podobać.
Offline
LunaStrażnik Cieni
- Z tego co wiem Galor nie miał wrogów. Chyba że dowiedział się coś co mogło się komuś nie spodobać. Miało on jeszcze coś podobnego do pamiętnika. Miał tam wszystkie notatki informacje. Zapisywał w zasadzie wszystko. Pamiętam jak kiedyś wujowi pokazywał coś co miał zawartego w tym. - Jedząc kolację zastanawiam się gdzie się podział Ladi - Gdzie jesteś kotku? Znalazłeś coś? Wszystko w porządku? Po zjedzeniu posiłku wstaję i idę zmyć talerz. Arisa z Elltharionem rozmawiają o czymś ale nie słucham ich rozmowy. Moje myśli są zupełnie gdzieś indziej. Wspominam Galora i próbuję sobie przypomnieć co mi mówił jak się ostatnio widzieliśmy - Elltharionie mam prośbę zajrzyj co robi Ladi. Czy czegoś nie potrzebuje. Ariso mam pytanie nauczyła byś mnie magii ognia? Jeśli byś mogła? Ale na razie spróbujmy to otworzyć Podchodzę do stołu gdzie leży skrzyneczka i zaczynam kreślić na niej runę którego mnie nauczył Galor.
Offline
DaimonMG Cienia
Do Luny:
-Ladvarian siedzi na ganku Luno. Przecież widać go wyraźnie. Mówiąc to Elltharion, spogląda w stronę otwartych odrzwi. - Ale w sumie wezmę naszego futrzanego towarzysza i pójdziemy się przejść po wiosce. A nóż czegoś się dowiemy. Po tych słowach Elltharion kieruje się do wyjścia, mówi jeszcze coś do Ladvarian i razem znikają Ci z oczu. Ty tym czasem zaczynasz kreślić znaną Ci runę, jednak nie odnosi to żadnego skutku. Widać Twoja wiedza na ten temat jest za mała. Wygląda to tak jak by sama szkatułka była jeszcze zabezpieczona magicznie przed otwarciem.
- No widzę, że za wiele nam to nie dało moja droga. Arisa uśmiecha się w Twoją stronę mówiąc te słowa.
- A co do Twojego pytania. Mogła bym spróbować cię nauczyć, ale czy jesteś tego pewna? Nawet nie wiem czy umiesz się posługiwać magią w pełni. A po tak po za tym jaki jest Twój żywioł z przyrodzenia? Widzisz, że Twoja nowa Towarzyszka chyba zaczyna Cie lubić, mówiąc do Ciebie jest łagodna, ale zarazem pełna powagi. Ostatni raz zwracał się do Ciebie Twój wuj jak próbował Cię nauczyć podstaw o magii.
Do Shadow:
Gdy spoglądasz na zakapturzona w stronę zakapturzonej postaci, nie udaj Ci się jej dostrzec. Zamieć przybiera na śle, spoglądasz w stronę Byrdo. Jego niema. Przed sekundą jeszcze czułeś jego oddech, a teraz wygląda tak jakby rozpłyną się w tej zamieci. Znów słyszysz natomiast ten głos, odbijający się echem z każdej strony.
- Wędrowcze, nawet nie wiesz jak bardzo się mylisz wypowiadając te słowa. Widać Twoje pojęcie o otaczającym Cię świecie jest złudne i pozorne. W tej samej chwili czujesz jakby ktoś stał za Tobą, odwracasz się zadając Cios jednak przeszywasz tylko powietrze.
- Taki wojowniczy, a taki nie doświadczony. Zabicie Ciebie będzie idealną zabawą dla mnie. Zostajesz sam pośrodku głuszy, oślepiony panującą zamiecią i ciągle palącym się ogniskiem.
Offline
LunaStrażnik Cieni
- Może w tym pamiętniku będzie coś więcej. Nie wiem jaki jest mój żywioł z przyrodzenia. Znam zaklęcia z magii wody, powietrza, ziemi, ducha i iluzji. Ale nie wiem która jest mi najbliższa. Nigdy się nad tym nie zastanawiałam. Może Ty będziesz potrafiła mi pomóc? Nie znam za dużo zaklęć. Jak na razie zabierzmy się za poszukiwanie pamiętnika - odkładam szkatułkę i zaczynam szukać w okolicach paleniska
Offline
DaimonMG Cienia
- Wiesz to jakie znasz zaklęcia i z jakiej szkoły nie za wiele mi powie. Odpowiada Ci Arisa. - Przecież mówiłaś, że wuj Cię uczył zaklęć. Nic Ci nie powiedział o Twoim żywiole magii? Dziwne doprawdy, ale nic straconego jak będziemy mieć chwilę to zrobimy jedną rzecz. Szamanka naszej wioski nauczyła mnie jak rozpoznać żywioł danej osoby, ale to potem. Arisa wraz z tobą przeszukuje dom. Ty przyglądając się palenisku znajdujesz pod nim z prawej strony kolejną runę. Różni się ona od tej na szkatułce. Dopiero teraz zauważasz, że wokół paleniska są wyrzeźbione sceny z jakiejś bitwy. Widnieją tam smoki. Każdy z nich stoi na czele armii, jeden demonów, drugi elfów, a runa znajduje się w słońcu na środku między nimi. Po głębszym przyjrzeniu się zauważasz, że jest wpisana w symbol przypominający słońce lub księżyc.
Offline
LunaStrażnik Cieni
- Ariso podejdź do mnie jeśli możesz. Znalazłaś coś bo ja tu coś mam. I jest na tym runa. Ale inna niż tamta może spróbuje narysować tu tą co ja znam? Ale wątpię by to coś dało. Przyglądam się dokładnie rysunkowi a następnie rozglądam się za kolejnymi znakami w pobliżu. Gdy nie dostrzegam ich więcej w pobliżu zaczynam rysować runy na podłodze. Gdy zaczynam to robić Arisa podchodzi do mnie i przygląda się rysunkom.
Offline
ShadowMag
-Taki jesteś mądry,a moim zdaniem jesteś tchórzem który nie potrafi po męsku stanąć do walki.Chowasz się za tymi czarami jak dziecko ze strachu pod łóżko i śmiesz się nazywać wojownikiem?Nie lękam się śmierci i nie cierpię takich odważnych z dystansu chcesz mnie zabić,uważasz że jesteś lepszy to stań do uczciwej walki jak mężczyzna a jeśli mnie pokonasz to będę mógł w tedy z pełnym szacunkiem nazwać cię wojownikiem.[mówiąc to kieruje się do ogniska by wyciągnąć z niego płonący kawałek gałęzi i wzrokiem rozglądam się za Byrdo.
Offline
DaimonMG Cienia
Do Luny:
- Co tam masz moja droga? pyta z zaciekawieniem Arisa przyglądając się temu co robisz. Gdy kończysz kreślić runę, czekasz na jakiś efekt nic nie następuje. Po krótkiej chwili widzisz, jak runa na palenisku zaczyna się świecić i czerwienić, jak by się nagrzewała. Nagle bucha strasznym płomieniem, który zajmuje całe palenisko i szybko zaczyna ogarniać chatę.
- Luno co teraz robimy!! Trzeba to ugasić i to szybko!! Arisa krzycząc, chwyta swój płaszcz i zaczyna gasić ogień na meblach, jednak bez większego skutku.
Do Shadow:
Gdy tak dochodzisz z trudem do ogniska, chcesz już chwycić gałąź, ale ku Twojemu zdziwieniu dostrzegasz sam płomień bez gałęzi, czy jakiegokolwiek drewna. Podnosisz wzrok i śnieżyca ustępuje miejsca całkowitym ciemnością. Nie wiesz już czy jesteś nadal w lesie, jedno czego jesteś pewien to to, że jedyne co widzisz to ognisko i ziemię oświetlaną blaskiem ognia wokół niego. Znów zaczynasz słyszeć ten odbity głos, który wydaje się być teraz rozbawiony.
- Mój drogi, czy Ja ci powiedziałem ze jestem wojownikiem? Jakie to typowe dla was "mężnych wojów" ostatnie słowa wypowiada z pogardą w głosie, ale nie czekając na twoją odpowiedź kontynuuje.
- Mnie nazywasz tchórzem, chowającym się za czarami, a sam jesteś tchórzem. Nie mogąc w coś uwierzyć lub czegoś zrozumieć negujesz to i chowasz się za swoim orężem. Powiedz mi czym byś się stał gdy by Ci go odebrano? Po tych słowach tajemniczego wędrowca Twój młot który trzymałeś tak mocno w uścisku, rozpływa się jak zimowa mgiełka.
Offline
LunaStrażnik Cieni
Biorę wodę z garnka i zaczynam wykonywać ruchy ręką i przelewając przez nią wodę i zalewając ogień. Wspólnymi siłami udaje nam się ugasić ogień.-Dziękuje wodo za pomoc
- Co to było? Na szczęście udało nam się ugasić ten ogień. Trzeba tu przewietrzyć za bardzo zajeżdża spalenizną. Podchodzę do drzwi i je otwieram. Stając przy palenisku zaczynam przywoływać lekki podmuch aby szybciej przewietrzyć chatę - Mam nadzieję że to pomoże - Dziękuje powietrzu za pomoc - Ciekawe co uda się dowiedzieć Elltharionowi i Ladiemu? Może ktoś im coś powie bo nie widziałam aby miejscowi byli pełni zapału do rozmów. Zobaczmy co zostało z paleniskaOffline
DaimonMG Cienia
Do Luny:
W między czasie gdy chata się wietrzy, Arisa stara się ogarnąć jakoś to pogorzelisko które zrobiły płomienie na meblach. Ty w tym czasie podchodzisz do paleniska, spoglądasz na nie i dostrzegasz, że tak jak było nie naruszone tak nadal jest całe. Wszystko wygląda tak jakby ognia w ogóle tu nie było, jedyna różnica polega się na tym, że znów trzeba rozpalić ogień bo całkowicie zgasł. Po krótkiej chwili podchodzi do ciebie Arisa.
- Wiesz co, jak chcesz to mogę rozpalić ogień na nowo, ale Ja bym dała obeschnąć trochę drewnu po tym Twoim gaszeniu. Ej co jest z tym paleniskiem? Arisa spogląda w miejsce gdzie znajduje się drewno i zauważa, że drewno jest suche.
- Ty też to widzisz czy tylko Ja mam jakieś omamy? A tak przy okazji widzę, ze radzisz sobie całkiem nieźle z wodą. A co do naszych panów to sądzę, że niebawem wrócą ciemno już jest, a Ta wioska chyba aż tak duża znowu nie jest by zabłądzili.
Offline
LunaStrażnik Cieni
- To nie było takie trudne. Masz racje drzewo jest suche jakby go nie tknęła kropla wody. Nie wiem co jest może jak Elltharion z Ladim wrócą coś będą wiedzieć na ten temat. Wiesz co może na razie rozejrzyjmy się dalej po chacie. A nóż coś jeszcze znajdziemy. Zabieram się za dalsze poszukiwania i widzę że Arisa robi to samo.- Zauważyłam że macie się z Elltharionem ku sobie rzucam nie zobowiązująco temat w stronę Arisy z nadzieją że opowie mi coś o sobie i rozglądam się dalej po chacie sprawdzając drobne szczegóły w chacie.
Offline
ShadowMag
I co nadal próbujesz sztuczek,powiem ci że ja nadal mogę z tobą walczyć dlatego że walkę mam w sercu a nie w moim orężu. Mówisz że się chowam za moim młotem zastanów się co ty robisz a potem krytykuj innych nawet nie potrafisz stanąć zemną oko w oko tylko chowasz się za swoimi nędznym sztuczkami a dla mnie postać tak postępująca jest pusta i pozbawiona honoru jeśli myślisz że pozbawisz mnie mojego zdania to się mylisz jesteś chyba nazbyt próżny jednak by to zrozumieć a co gorsza nie potrafisz się nawet do tego przyznać.po tych słowach usiadł nie opodal ogniska i postanowiłem więcej z ów postacią nie wszczynać rozmowy gdyż straciła ona w moich oczach resztki szacunku.
Ostatnio edytowany przez Shadow (2011-04-07 01:44:43)
Offline
DaimonMG Cienia
Do Luny:
- My ku sobie? A skąd ten pomysł? Odpowiada nieco zmieszana Arisa. Dość szybko kończycie przeszukiwać chatę. Niestety nic nie udaje się wam znaleźć. Gdy siadacie przy palenisku, Arisa znów coś szepcze, a następnie dmucha na polano i jej podpala. Przez chwilę wpatruje się jak płomienie zajmują po kolei każde polano.
- Wiesz Luno, wiem jak To może wyglądać zemną i Elltharionem, ale jesteśmy tylko starymi, dobrymi przyjaciółmi. Gdy Arisa wymawia te słowa, zdaje Ci się, być nieobecna i smutna. Nic nie mówiąc, dalej wpatruje się w ogień na palenisku.
Do Shadow:
Gdy tak siadasz na ziemi, zaczynasz po chwili się zapadać a potem spadać w ciemność. Gdy tak lecisz w ciemności plecami w dół przed twarzą pojawia się ta tajemnicza postać w kapturze. Zrzuca kaptur i pokazuje Ci swoją Twarz. Jest to młody człowiek, o włosach białych, niczym śniegi Twych rodzinnych Szarych Gór. W oczach zamiast tęczówek ma jakiś dziwny znak, którego nie potrafisz rozpoznać. Po jakiejś chwili gdy tak spadacie, przemawia do Ciebie głosem tak melodyjnym i opanowanym, że nawet Dumeron twój trener był bym pod wrażeniem.
- Mówisz ze próbuje sztuczek młody wojowniku. A czy wy wojownicy nie próbuje sztuczek by wygrywać, czy sami nie wykorzystuje przewagi jaką daje wam wasz cenny trening w walce ze słabszym przeciwnikiem? Jesteś taki sam jak reszta. Zadufany w sobie wojownik nie mający pojęcia o niczym innym niż on sam. Chciałeś żebym stanął z Tobą oko w oko zatem spójrz mi w oczy i zachowaj Swą butę dla siebie. Przerywa na chwilę uśmiechając się do Ciebie i kontynuuje dalej.
- Twierdzisz, że nie mam honoru. A Ty sam co wiesz o honorze? Zachowując się tak jak się zachowałeś pokazałeś mi ze nie masz pojęcia Co To słowo znaczy, ale jedno Ci muszę przyznać... Od wielu lat nikt mnie tak nie rozbawił więc pozwolę Ci żyć. Znów przerywa na chwilę, lecz cisza nie trwa zbyt długo. Gdy znów się odzywa jego słowa trafiają w Ciebie niczym stal rozdzierająca skórę. - Mam nadzieje tylko, że potraktujesz to poważnie i się czegoś nauczysz. Zapamiętaj me słowa i zapamięta je dobrze. Jeśli chcesz być takim dobrym wojownikiem za jakiego pragniesz uchodzić, to naucz się walczyć z każdym wrogiem. Okazuj mu szacunek nie za to, że stanie z tobą do walki na Twoich zasadach, tylko za to, że z Tobą walczył dając Ci możliwość sprawdzenia się w walce. Jak już osiągniesz ten poziom wojownika, wtedy dopiero mów Mi o honorze i byciu pustym. Nie wiem czemu mam wrażenie że i tak zlekceważysz me słowa. Kończąc wyciąga szybkim ruchem otwartą dłoń w Twoją stronę. Zaczynasz czuć nagle dziwne gorąco pod pancerzem. Nagle z pod pancerza bucha płomień, czarniejszy od nocy.
- Potraktuj to jako pamiątkę naszego spotkania, młody wojowniku. Po tych słowach zakapturzona postać, rozwiewa się i znika w ciemnościach. Ty spadasz dalej, gdy już czujesz że zaraz uderzysz w ziemię zamykasz oczy. Ogarnia cię straszliwa cisza. Nagle czujesz na sobie coś mokrego, otwierasz oczy i ukazuje Ci się Byrdo. Gdy dochodzisz do siebie zdajesz sobie sprawę, że jesteś w tym samym miejscu gdzie zasnęliście razem. Ognisko rozpalone przez Ciebie płonie bladym blaskiem, twój młot leży oparty o ciało niedźwiedzia. Na dworze już świta.
Offline
LunaStrażnik Cieni
- A chciałabyś by było coś więcej? -spoglądam na nią z zaciekawienie. Nie dostając odpowiedzi zmieniam temat.
- Ciekawe gdzie może być ten dziennik. Wątpię by Galor zabrał go ze sobą. Chyba że miał w planach wyjechać na długo ale to pewnie wziąłby wszystkie rzeczy ze sobą. Tak się zastanawiam może gdzieś indziej go schował. - Podchodzę do drzwi i wyglądam czy Elltharion i Ladi nie wracają
- Ciekawe kiedy wrócą późno się robi. Ariso na czym polega ten test żywiołów? Odwracam się w jej stronę.
Offline